sobota, 10 marca 2012

Rozdział 3. - Kamil

- Hm.. pisaliście w nocy - mruknąłem.
- Ta. Czy coś Ci nie pasuje ? - zapytał Sebastian czytając '' Harrego Pottera ''.
- Nie, skąd. Ej, po co to czytasz ? Nie lubisz tego .. - zdziwiony zmierzyłem go wzrokiem. Tak, to prawda, że chciałem aby mi pomógł, ale on ewidentnie za bardzo się starał. Zamiast starych, znoszonych spodni dresowych nosił rurki, czerwone conversy i t-shirty z nadrukami. Wyglądał całkiem nieźle, ale widać było, że Dominika mu się spodobała.
- Tak sobie. Kamil..zadam Ci jeszcze jedno pytanie. Za co ją kochasz ? - popatrzył na mnie wyczekującym wzrokiem.
- Mówiłem, za wszystko - warknąłem zirytowany. - Czy to jakieś cholerne przesłuchanie ?
- Nie.. tylko.. mało o sobie.. bynajmniej ty o niej wiesz. Jaki jest jej ulubiony kolor ?
- Żółty - rzuciłem znudzony.
- Nie. A czy ty w ogóle wiesz, jak się nazywa jej mama ?
- Jasne, że wiem ! Katrina ! - powiedziałem wyprowadzony z równowagi.
- Mhm, chociaż tyle tego dobrego.
- Więc idziecie do '' Gucia '' ? Mhm.. trochę za romantycznie, nie sądzisz ? - mruknąłem zgryźliwie.
- Zazdrosny ? - fuknął.
- Ty byś nie był jakby ktoś podrywał Ci pannę ? - syknąłem
- Yy.. jeśli się nie mylę, taki jest plan idioto - powiedział.
- N-no..tak ale..
- Sam nie wiesz, czego chcesz.
- Ale ty wiesz doskonale, prawda ? - zapytałem
- O czym ty mówisz ? - jego brew uniosła się i zmrużył oczy.
- No dawaj ! Przyznaj się, że ci się podoba ! - wrzasnąłem łamliwym głosem. Tego jeszcze brakowało, żebym się popłakał. Ale to wszystko doprowadzało mnie do kresu wytrzymałości ! Dominika .. Sebastian .. Wolę, żeby była z kimś innym.. nie z Sebastianem.
- Nie gadaj bzdur - powiedział robiąc krok do przodu. - Zrozum, że robię to dal Ciebie.
- Mhm.. - mruknąłem zamykając oczy. Cholera, zrobiły się wilgotne. Fuck !
- To nie fair. Nie fair ! To wszystko nic dla niej nie znaczy, nic ! - usiadłem na podłogę kuląc się.
- Kamil.. 
- Nie ! Mam dosyć tego, że ma mnie gdzieś, gdzie ja zrobiłbym dla niej wszystko ! Tak naprawdę, nie chciałem się z nią przespać ! Znaczy się, chciałem, ale oczywiście poczekałbym, aż sama mi powie, że chce! Nie jestem tego typu facetem, wiesz to. Kocham ją!
Sebastian milczał. Wpatrywał się we mnie nieobecnym wzrokiem.
- Powiedz jej to - wymruczał.
- C-co ? - łkając zapytałem.
- Powiedz jej to.
- M-myślisz, że się ze mną spotka ! 
- Spotka.
- Skąd wiesz ?
- Zamknij się, po prostu wiem. a teraz wytrzyj oczy, bo robi mi się niedobrze.
Zaczerwieniony wytarłem twarz rękawem mojej bluzy.
- Dzwonię do niej.
Wyciągnąłem telefon i wpisałem jej numer. Zawahałem się. Czy aby na pewno dam radę ? Nadusiłem zieloną słuchawkę. 
/ Czego chcesz ?  / - odparł dobrze mi znany głos.
- Spotkajmy się.. proszę.. - wydusiłem z trudem te słowa.
/ Po co ? Nie mamy o czym rozmawiać, prawda ? /
- Mamy.. - podrapałem się po głowie. - chcę ci wszystko wyjaśnić..
/ ... /
- Proszę...
/ W porządku. Przyjdź do mnie wieczorem. 20:00 ? /
- W porządku ! - ożywiłem się natychmiast. - Tak ! 
/ Okej.. to .. do zobaczenia / PIK, PIK, PIK, PIK - rozłączyła się.
- Mam do niej przyjść wieczorem, rozumiesz ?! Tak ! - krzyknąłem robiąc podskok.
- Mhm - bąknął oschle Sebastian.
- Jesteś blady - mruknąłem.
- Zdaje Ci się. Idź do domu i się ogarnij. Muszę jeszcze coś załatwić.
- Co takiego ?
- Odwołam nasze spotkanie.
- Nie.. idź z nią na ten jogurt..
Cóż.. niech się cieszy.


1 komentarz: