piątek, 9 marca 2012

Rozdział 2. - Kamil

- Seba ! Rozumiesz to !? Olała mnie. Ot tak po prostu ! - krzyknąłem nadal zdumionym zajściem w domu Dominiki.
- To ty chciałeś dobrać jej się do gaci. Więc ogarnij dupę, okej ? - powiedział Sebastian wracając do czytania swojej książki.
- Nie bądź taki oschły. Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi - przyjrzałem mu się uważnie. Cóż, nie wiem dlaczego, ale kiedy patrzyłem na mojego kumpla, od razu widziałem Domi. Jego włosy były koloru złota, tak jak i jej. Oboje mieli niebieskie, duże i wyraziste oczy. Różnicą była tylko płeć i wzrost. I może Domi miała cycki i nosiła stringi. I może była śliczniejsza i delikatna. I może..
- Ciągle o nie myślisz, prawda ?  Żal mi cię - odparł jak zwykle. NIGDY, przenigdy się nie uśmiechnął.
- Może znajdę ci dziewczynę, jak tylko znowu spiknę się z Domi - palnąłem i natychmiast tego pożałowałem.
- Serio ? Przecież ta dziewczyna wszystkich ma w dupie. Ciebie już też.
- Nikogo nie oszczędzasz, prawda ? Każdemu musisz dopiec powalony emolcu - uśmiechnąłem się. Po chwili dotarło do mnie, że to była prawda i uśmiech momentalnie znikł z mojej twarzy. Dominika tak naprawdę bawiła się każdym..
- Ty.. - skoczyłem mu na łóżko.
- Stary, nie jestem gejem. Złaź z mojego łózka i tak w ogóle.. nie okupuj mojego domu i spieprzaj stąd - rzucił.
- J-ja też nie jestem idioto ! A po za tym, to jak śmiesz tak do mnie mówić ? Dzisiaj jestem u Ciebie pierwszy raz w tym tygodniu.
- Dzisiaj jest poniedziałek. A po za tym, to jak nie jesteś u mnie, to jesteś u Dominiki, Marcina, Maksa, Karola, Natana, Michała, Aleksandra..
- Dosyć ! W ogóle to nie prawda - warknąłem zaczerwieniony. Cóż, to było zawstydzające. Ale tak naprawdę, to tak nie robiłem. Mam swój dom, nie żeby w innym było lepiej i zabawniej.
- Taa.. przeszkadzasz mi - mruknął.
- Tak jak Domini.. Hej ! Ona też tak mi powiedziała ! Chyba się nie zmówiliście, co ?
- Nie.
- Hm.. chwila ! - wrzasnąłem. Popełniłem błąd. W drzwiach stanęła Roksana, ośmioletnia siostra Seby.
- Ryje wy parszywe kupy zaschniętego gówna ! - krzyknęła i zniknęła z pola widzenia.
- I widzisz ? Dlaczego kocham twój dom ? - popatrzyłem na niego. - Ale nie w tym rzecz.. mam pomysł, ale musisz mi pomóc.
- Hm.. jasne, że Ci pomogę - zeskoczył z piętrowego łóżka. - Trzeba rozprostować kości.
- Pomożesz mi pokazać Domi, jak to jest zostać odrzuconym.. - zacząłem powoli. Cóż, uważałem, że to wspaniały pomysł, bo A :  Nauczę ją czegoś i B : wróci do mnie szybciej niż mnie zostawiła.
- A ja niby jestem Ci potrzebny do.. ? - stanął na przeciw mnie patrząc z wyczekiwaniem.
- Przynęta. Przecież każdego już rzuciła. A ciebie.. jeszcze nie ! I dokładnie to jest to ! Ona nie wie, że jesteś moim najlepszym przyjacielem, więc..
- Dzięki wielkie za wspomnienie dobrego słowa o mnie.
- Nie ma za co. A więc.. to ty złamiesz jej serce ! Genialne !
- Odmawiam - mruknął i z powrotem znalazł się na łóżku u góry.
- Jak to ?! Przecież się zgodziłeś ! Zgódź się, zgódź się !
- Zamknij się. Masz jej zdjęcie ? - zapytał.
- Tak, jasne ! - zacząłem nerwowo przeszukiwać portfel. Ciekawe, czy ona ma zdjęcia ich wszystkich. Tych facetów.. Jest ! Znalazłem. Podbiegłem do Sebastiana i wyciągnąłem zdjęcie. A jego reakcja ? Kiedy tylko spojrzał na fotkę, jego oczy zrobiły się większe, a jego buzia zrobiła tak '' OOO ''. Czyli jednak nie tylko ja uważałem, że Dominika to najsłodsza, najpiękniejsza i najśliczniejsza dziewczyna, jaką kiedykolwiek widziałem.
- Przeciętna - powiedział podnosząc książkę.
- C-co.. ? - jęknąłem. - Co ty opowiadasz do cholery !
- To. Mam gdzieś, jak wygląda.
- A jak dostaniesz coś fajnego ?
Uniósł brwi.
- Taaak ? A co na przykład ?
- Kasa, debilu, albo buziak o de mnie - zaśmiałem się.
- Zdecydowanie pomysł A geniuszu.
Dobrze, więc zgoda ?
Popatrzył przez chwilę na moją wyciągniętą rękę. Uległ.
- Zgoda.
Cóż. Nauczę Dominikę szacunku do innych. Nauczę ją pokory, a co najważniejsze, pokażę jej, jak to jest, kiedy ktoś Cię zostawia dla zabawy. Gra dopiero się zaczęła. Byłem pewny, że to ja zostanę winnerem. Ha.
- Więc.. zostało nam jedno wyjście. Kto jest na tyle podły, perfidny, okropny, zołzowaty, obrzydliwy, wredny, cholernie wkurzający i ..
- Dobra, czaję. To ktoś, kto ma wymyślić plan, ta ? - zapytałem.
- Tak. To Ona - powiedział i zeskoczył z łóżka a następnie skierowaliśmy się do pokoju jego młodszej siostry.
- Ja tam nie pójdę .. - rzuciłem.
- Nie bądź ciotką, ciotko - mruknął Sebastian. Kiedy stanęliśmy w korytarzu na przeciw jej drzwi do pokoju, zamarłem. Na drzwiach kolorowym pisakiem napisane było  '' Jeżeli jesteś Kamilem lub Sebastianem lepiej będzie, jeżeli zabierzecie swoje flakowate, pasztetowate dupy z dala od mojego pokoju ''. Wspominałem, że kocham ten dom ? Sebastian dwa razy zapukał do drzwi. Co dostaliśmy w odpowiedzi ? Drzwi same się otworzyły, a pokój wypełniony był ciemnością. 
- Nie ma jej, chodźmy .. - szepnąłem. 
- Cii.. - odpowiedział Seba i wszedł do pokoju a zaraz po nim ja.
- O, guru, mój guru, gdzie jesteś ? - krzyknął Sebastian.
- Gdzie z tym ryjem, pucybucie - warknęła Roksana. - A ty, wstrętna, obślizgła glizdo gdzie ? Wypad mi z pokoju, jeżeli nie macie dla mnie nic ciekawego. Gumek to ja nie sprzedaję. Baj.
- Chwileczkę, guru. Chodzi o to, że mój drogi Kamil chciałby zemścić się na swojej byłej.
- Aha. A mnie to na prawdę obchodzi jak biegunka psa sąsiada. Won - mruknęła.
- A jak zostaniesz hojnie wynagrodzona ?
- Ile ? - rzuciła.
- 20 złoty ? - podsunąłem.
- Tak, jasne. Wystarczy mi 5 idioto. Tyle to sobie możesz wsadzić w ..
- Wyrażaj się - rzucił Seba.
- Hm, 120 albo spadaj.
- Mam nadzieję że chodzi Ci o grosze, dziewczynko - zaśmiałem się.
- Jasne, że tak, głupi pustaku. Na razie. Drzwi są tam.
- Dobra, dobra, spoko. Więc. Mów.
- Jak wygląda sytuacja, brzydalu ? - zapytała.
To będzie dłuuuuuga rozmowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz